Zostań moim mikołajem !

Zostań moim mikołajem !

Chciałam napisać ten post w święta, niestety nie udało mi się znaleźć chociaż chwili żeby go napisać. W tym roku po raz pierwszy wzięłam udział w dwóch wymiankach organizowanych przez wspaniałe Fenko oraz Siostry w bibliotece. Dziękuję wam za zorganizowanie tak wspaniałych akcji ! Nie sądziłam, że tak wielką przyjemność sprawi mi kompletowanie paczki i oczekiwanie na tą która ma być skierowana do mnie. Jeśli nigdy nie braliście udziału w takich akcjach nie wahajcie się ani chwili ! Naprawdę jest to niesamowicie miłe doświadczenie. Jestem pewna że to nie były moje ostatnie wymianki w jakich brałam udział. 

Przejdźmy jednak do pokazania wam co udało mi się znaleźć w poszczególnych paczkach i co ja sprezentowałam jako mikołaj ! 



Taki cudowny zestaw dostałam od mojego wspaniałego mikołaja od Sióstr w bibliotece. Mam nadzieję, że kiedy natchniesz się kiedyś na mój post zauważysz jak niesamowicie jestem szczęśliwa z tego zestawu ! Uwielbiam herbatę, a zestaw który dostałam jest zawiera same pyszne smaki. Również zakładki z "Gwiazd Naszych Wina" niesamowicie mi się podobają. O książce "Podzieleni" nie słyszałam zbyt wiele, jednak zapowiada się naprawdę pyszna lektura ! 


Ja jako pani mikołajowa sprawiłam mojej ofierze "Trafny wybór", ponieważ wiedziałam, że osoba do której trafiła moja paczucha uwielbia J.K.Rowling :)



Z wymianki u Fenko udało mi się zgarnąć aż trzy książki, w tym aż dwa kryminały ! Myślę że będę miała się w czym zaczytywać w tym roku !



Ja swojej parce sprawiłam pierwszy tom serii "Gone", która bardzo mi się podobała. Mam nadzieję że u kolejnej osoby otrzyma kolejne, nowe życie ! 





Czy pod choinką znajdę książkę ?

Czy pod choinką znajdę książkę ?




Jak każdy książkocholik wie najlepszym prezentem jest oczywiście książka. W ich kupowaniu jest jednak jeden, mały problem. Co wybrać skoro nie jesteśmy w stu procentach pewni jakie książki preferuje dana osoba ? Postanowiłam więc stworzyć listę top 10 książek które będą odpowiadać różnym typom osobowości i staną się idealną opcją na świąteczny prezent :) 


#1 Coś dla romantyczek.
Jestem pewna, że każdy z was ma wśród swoich znajomych chociaż jednego romantyka. Osobę której marzy się wielka miłość, książe na białym koniu czy księżniczka dla której będzie można zabić smoka. Książką która moim zdaniem będzie idealna dla takich osób jest "Maybe Someday" Colleen Hoover. Jest to jedna z moich ulubionych książek o tematyce miłosnej. Daje nadzieję czytelnikowi, że nawet jeśli coś nie idzie po naszej myśli warto walczyć. Możliwe, że za rogiem czeka na nas szczęście wystarczy tylko sprawdzić co się za nim kryje. 

#2 Mamo... Gdzie jest moja różdżka ? 
Każdy przyzna mi rację, że czasami posiadanie mocy byłoby przydatne, np. kiedy ma się ochotę na kawę a kompletnie nie mamy siły wstać z łóżka, zostawić nasz cieplutki kocyk chociaż na chwilę. Warto więc czasem poczytać o kimś kto posiada moc. Wydaje mi się, że idealną opcją dla prawdziwych czarodziejów byłoby najnowsze, ilustrowane wydanie Harry'ego Pottera. Inne spojrzenie na znaną przez wszystkich historię chłopca który przeżył. Okraszone wspaniałymi ilustracjami dzięki którym odkrywamy historię na nowo, czego chcieć więcej ? 


#3 Gdyby świat się skończyć miał...
Prawdą jest, że w literaturze mamy wiele opisów postapokaliptycznej wizji świata. Mimo to cały czas sięgamy po kolejne tego typu powieści. Jedną z moich ulubionych są "Igrzyska Śmierci". Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tej serii. Dla mnie wielkim atutem trylogii jest dopracowany świat, nietuzinkowi bohaterowie i związek z naszym obecnym życiem. Kto wie co wydarzy się za kilkanaście lat, kiedy konsumpcjonizm osiągnie swoje apogeum ? 

#4 Kobieta mnie bije ! 
Bądźmy szczerzy, kobiety to jednak nie taka słaba płeć jak wszyscy uważają. W książkach możemy wskazać wiele przykładów pewnych siebie, walecznych, samodzielnych bohaterek. Która z nich moim zdaniem jest jedną z najbardziej odważnych ? Zdecydowanie Rosie z "Love, rosie". Nie zawsze bohaterowie mają peleryny i ratują biednych z opresji. Bohaterem jest każda kobieta, która walczy o swoją rodzinę. W przypadku Rosie, stawiła ona czoło wielu wyzwaniom tłumiąc również własne uczucia, poświęciła się dla córki, a mimo to spełniła swoje marzenia. To z takie postacie powinniśmy stawiać sobie za wzór i próbować naśladować. 

#5 Zabierz mnie stąd. W tym domu straszy. 
Jestem osobą, która uwielbia się bać i zarażam miłością do grozy również innych. Nie mogłoby zabraknąć w tym zestawieniu czegoś z nutką dreszczyku. Dla mnie nieocenionym królem horroru będzie zawsze Stephen King. Jego najnowszy zbiór opowiadań - "Bazar złych snów" jest zebraniem wszystkiego czym raczył nas przez tak wiele lat. Wydaje mi się, że dla kogoś kto ceni tego typu klimaty byłby to prezent idealny. 

#6 Jak dobrze jest być dzieckiem.
Wielu z nas chciałoby cofnąć czas do lat swojej młodości. Mimo tego, że sama nie jestem jeszcze dorosła już tęsknię za latami beztroski i zabawy do białego rana. Czasem zwykła lektura jest w stanie przypomnieć nam te najpiękniejsze chwile. "Kubuś Puchatek" jest pozycją, która poruszy serce nawet największego twardziela i wywołała uśmiech na twarzy nawet tych najstarszych. 


#7 Byle czego to ja nie czytam. 
Wśród naszych znajomych znajdą się zawsze prawdziwi koneserzy literatury, którym ciężko dogodzić jakimś tytułem. Moim zdaniem jest jednak tyle wspaniałych klasycznych powieści, że każdy znajdzie coś dla siebie. W tym zestawieniu chciałabym wspomnieć o "Wielkim Gatsby'm". Jest to pozycja idealna na zimowe wieczory. Ukazuje w prawdziwy sposób życie i myślenie ludzi. Jak widać mimo upływu lat ludzkość wcale się tak bardzo nie zmieniła. 

#8 Ale dlaczego święta tak krótko trwają ? 
Sama się nad tym zastanawiam. Dla mnie atmosfera świąt powinna towarzyszyć cały rok. Uwielbiam obdarowywać innych prezentami, jeść tradycyjne potrawy, czuć zapach choinki. Pozycją, która może chociaż w niewielkim stopniu pozwolić nam poczuć świąteczną magię, nawet w gorące lato jest "Podaruj mi miłość". Zbiór uroczych, pełnych ciepła opowiadań, dzięki którym poczujemy ogień w serduszku. 

#9 Ale zjedz jeszcze troszeczkę...
Nie samym czytaniem żyje człowiek. Warto czasem również zajrzeć do kuchni i rozwinąć swój talent kulinarny. Idealną książką, która może nam na to pozwolić jest "Pyszne na słodko" Anny Starmach. Uwielbiam książki Ani zwłaszcza kiedy dotyczą słodkości. Wydaje mi się, że przepisy z książki pozwolą nam podpić nie jedno serce. 

#10 Długo jeszcze będziesz stać przed tym lustrem ? 
Czas jaki kobiety poświęcają na to aby wyglądać idealnie często przyprawia mężczyzn o palpitacje. Co tu zrobić skoro chcemy być piękne i czuć się dobrze we własnym ciele ? Ciekawą pozycją dla dziewczyn lubiących zabawy z makijażem jest najnowsza książka Red Lipstic Monster. Chyba nie muszę nikomu jej przedstawiać. Wszystkie porady jakie daje nam na swoim kanale zawarte są w jednym miejscu. Wydanie jest przepiękne, bardzo przejrzyste. Idealny prezent dla każdej fanki makijażu i samej Ewy. 

To już koniec zestawienia. Mam nadzieję, że znajdziecie dla siebie coś ciekawego, co pomoże wam w wyborze świątecznego prezentu :)



Książki elektroniczne nie gryzą !

Książki elektroniczne nie gryzą !



Od długiego czasu trwa wielka wojna pomiędzy zwolennikami tradycyjnych książek, a tymi którzy preferują czytanie pozycji na czytniku. 

Ja sama od bardzo dawna zaczytuje się również w e-bookach i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby kiedykolwiek zrezygnować z tych tradycyjnych. Mimo wszystko nie zawsze stać mnie na kupno lektury która mnie interesuje, cena książek elektronicznych bardzo często bywa dużo przystepniejsza. Dodatkowym plusem jest to, że swój czytnik mogę zabrać wszędzie i nie będzie mi on w żaden sposób zawadzał.

Przejdźmy jednak do meritum mojego szybkiego posta. Wydawnictwo Wymowna zorganizowało wspaniałą akcję kierowaną do blogerek i blogerów książkowych. Postanowili być naszymi całorocznymi mikołajami i obdarowywać darmowymi e-bookami ! Czyż to nie wspaniałe ? Jedyne co trzeba zrobić to napisać posta z informacją o akcji, aby trafiła do jak największej liczby odbiorców. Później wysłać do wydawnictwa email. Łatwe prawda ? Dodatkowe informacje możecie znaleźć pod linkiem który załączam pod koniec postu. Nie macie na co czekać ! Łapcie za klawiaturę i piszcie post. Nie ważne jest w jakiej formie czytamy książki, liczy się to że w ogóle to robimy :)




Link do strony wydawnictwa: http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/ 
Nie taki diabeł straszny czyli słów kilka o Panu Tadeuszu.

Nie taki diabeł straszny czyli słów kilka o Panu Tadeuszu.


"Jak łatwo może człowiek popsuć szczęście drugim
W jednej chwili, a życiem nie naprawi długim!"

Pozycja okrzyknięta mianem epopei narodowej, przez wielu kochana i wysławiana pod niebiosa, przez innych wzgardzona, znienawidzona, nielubiana. Co tak naprawdę wyszło spod pióra romantyka ? 

Wydaje mi się że wiele osób zgodzi się ze stwierdzeniem że "Pan Tadeusz" wzbudza w czytelnikach skrajne emocje i opinie. Bardzo często dorośli krzywią się na samo wymówienie tytułu lub zaczynają cytować inwokację. Prawdą jest że każdy choć raz w swoim życiu miał styczność z  tą pozycją. Było to spotkanie lepsze lub gorsze, jednak czy jest się czego bać ? 

Moim zdaniem nie można przedstawić jednoznacznego stanowiska na ten temat. Jak to mówią - ile ludzi tyle gustów, oraz o gustach się nie dyskutuje. Ja sięgając po epopeję narodową byłam bardzo sceptycznie nastawiona. Bałam się zawodu, rozczarowania, powtórki z "Krzyżaków", którzy byli moją zmorą w gimnazjum. Ku mojemu zaskoczeniu spotkała mnie miła niespodzianka. Styl pisania Mickiewicza jest specyficzny mimo to czyta się go stosunkowo łatwo. W pewnym momencie miałam wrażenie że zostałam wciągnięta w historię, że sama zasiadam z biesiadnikami przy soplicowskim stole ucztując, bawiąc się czy wojując. Bardzo długie opisy przyrody i okolic mogą wiele osób zniechęcać, jednak dla mnie były bardzo ciekawym uzupełnieniem fabuły. Dzięki temu lepiej mogłam wyobrazić sobie obszar w jakim toczy się akcja, moja wyobraźnia wywijała koziołki pokazując w mojej głowie coraz to piękniejsze obrazy dawnej Litwy. Jeśli przydługie opisy kogoś nudzą może warto je ominąć lub przemęczyć się aby sprawić trening niczym u Ewy Chodakowskiej dla swojej wyobraźni ? W końcu sama treść nie jest wcale męcząca, nie kołysze nas do snu czy nie przyprawia o ból głowy. 

Wydaje mi się że trzeba podchodzić do tego typu pozycji z własnej perspektywy i przed przeczytaniem nie sugerować się niczyją opinią. Jest to dzieło które Polacy powinni mimo wszystko znać. Pamiętajmy że nie taki diabeł straszny jak go malują i naprawdę warto przełamać się, sięgnąć po "Pana Tadeusza" i dopiero wtedy opowiedzieć się po stronie zwolenników lub krytyków :) 




HALLOWEEN BOOK TAG!

HALLOWEEN BOOK TAG!



Jako że dzisiaj mamy halloween - wieczór strachów i duchów postanowiłam zrobić dla was książkowy tag, który wymyśliły dziewczyny ze wspaniałych książkowych blogów, które mocno pozdrawiam i ślę całusy - Bądź tu terazAleją czytelnikaGeek GirlMichalinaTatiana oraz Charlotte Andell !  

Przejdźmy więc do zasad: 
"Zasady są proste, spisujecie na karteczkach imiona 8 bohaterów książkowych, a następnie losujecie jedną do każdej kategorii/stwierdzenia. Następnie krótko piszecie o tym, czy dany bohater pasuje do tego punktu, czy jest to totalna pomyłka. UWAGA - nie ograniczajcie się tylko do postaci przez Was lubianych, wpiszcie też kogoś kogo nie lubicie! Zadbajcie o to by na Waszej liście znalazła się osoba o spokojnym charakterze i kompletny wariat! Czym różnorodniej, tym ciekawiej ^^"

Postacie które wybrałam dla siebie to: 
1)  Newt z "Więźnia Labiryntu"
2) Ridge z "Maybe Someday"
3) Levi z "Fangirl"
4) Tris z "Niezgodnej"
5) Kruchy z "Will Grayson Will Grayson"
6) Rosie z "Love,rosie" 
7) Rose z "Akademii Wampirów" 
8) Leo z "Olimpijskich herosów"

Skoro mamy już postacie przejdźmy do losowania :)

1. Bohater z którym straszyłbyś innych. 
Padło na Rose ! Cóż, wydaje mi się że razem z nią napędziłybyśmy stracha nie jednej osobie. Cieszę się że pojawiła się w tej kategorii bo możemy stworzyć naprawdę straszny duet więc radzę się bać ! 

2. Bohater który byłby w stanie zrobić ci halloweenowego psikusa. 
Ridge ! Myślę że jest idealną osobą do tej kategorii, w końcu ma wprawę do robienia psikusów, wprawił się na swoich współlokatorach. Wydaje mi się że powinnam zacząć uważać....

3. Bohater z którym pójdziesz na halloweenową imprezę. 
Levi. Myślę że moglibyśmy się dobrze bawić i miło spędzić wieczór. Zwłaszcza że jestem kawoszem, a może udałoby mi się go namówić żebyśmy wpadli na jaką kawę po drodze na przyjęcie ? 

4. Bohater z którym oglądałabyś straszny film. 
Tris. Z pewnością nie byłaby przerażona żadną mrożącą krew w żyłach sceną, ale ja również nie jestem strachliwa więc może udałoby nam się jakoś dogadać chociażby z doborem filmu. 

5. Bohater który będzie próbował przejąć kontrolę nad światem w hallowenową noc. 
Kruchy. Wydaje mi się że niestety może mu się to nie udać. Z jego szalonymi pomysłami jest to możliwe jednak mimo wszystko bardziej widzę go bawiącego się na jakimś przyjęciu w gronie przyjaciół niż przejmującego władzę nad światem. 

6. Bohater któremu do twarzy w strasznym przebraniu. 
Leo. O tak ! W końcu jemu będzie do twarzy prawie we wszystkim a już szczególnie w strasznym przebraniu. Z pewnością podbije niejedno kobiece serce tego wieczora ;)

7. Bohater który będzie bał się wyjść tej nocy z domu. 
Rosie, nie jest typem kobiety która bałaby się czegokolwiek więc zdecydowanie nie pasuje do tej kategorii. Prędzej sama straszyłaby innych niż siedziała ze strachu zamknięta w domu. 

8. Bohater który z natury nie pasuje do przerażającego motywu halloween. 
Newt. Czy ja wiem ? Wydaje mi się że jest to postać która mimo wszystko potrafiłaby się wczuć w klimat halloween i dobrze się przy tym bawić. Nie jest typem samotnika, nie jest strachliwy więc czemu by miał nie pasować ? 


Do tagu nie nominuję nikogo konkretnego, jeśli są osoby które miałyby ochotę jeszcze go zrobić to bardzo serdecznie zapraszam :)
W końcu od czego są przyjaciele, jeśli nie od niewrażliwej szydery w chwilach słabości. - recenzja Po moim trupie Magdaleny Owczarek.

W końcu od czego są przyjaciele, jeśli nie od niewrażliwej szydery w chwilach słabości. - recenzja Po moim trupie Magdaleny Owczarek.

W końcu od czego są przyjaciele, jeśli nie od niewrażliwej szydery w chwilach słabości.

Na każdym kroku natykam się na tematykę apokalipsy, zombie i końca świata. Jest to jeden z częściej
wykorzystywanych tematów zarówno w filmach, książkach jak i serialach. Mimo tak wielkiego zainteresowania końcem naszego świata nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po książkę przedstawiającą podany wyżej problem. Nie wahałam się więc ani chwili i wzięłam udział w book tour organizowanym przez autorkę bloga Rec-en-zen't

Pewnego dnia okazuje się że pewien nieprzewidywalny wirus rozprzestrzenia się po świecie i zamienia ludzi w zombie. Epidemia nie omija również Polski, gdzie mieszka nasza główna bohaterka. Nie zamierza tak jak większość ludzi o zdrowych zmysłach wyjechać do bezpiecznej przystani w ciepłych krajach tylko samodzielnie poradzić sobie z apokalipsą. Nie wszystko idzie jednak tak jak sobie zaplanowała i będzie zmuszona podjąć często trudne i niespodziewane decyzje. 

Akcja książki dzieje się we Wrocławiu co niesamowicie spotęgowało moją ciekawość. Nie czytam zazwyczaj książek których wydarzenia umieszczone są na terenie naszego kraju. Tematyka zombie również jest mi obca i była to moja pierwsza pozycja poruszająca taką tematykę. "Po moim trupie" jest idealne na odstresowanie i zebranie myśli w trakcie ciężkiej pracy. Mam bardzo wiele nauki więc nie jestem w stanie czytać tyle co kiedyś więc szukałam czegoś lekkiego co pozwoli moim szarym komórkom odpocząć, a książka Magdaleny Owczarek idealnie się do tego nadawała. 
Nie jest to literatura wysokich lotów, która wzbudza nas do refleksji czy skłania do zastanowienia nad swoim życiem. Jest to bardziej słodko-gorzka komedia na jeden wieczór. 

Główna bohaterka jest osobowością typową dla książek postapokaliptycznych, a i wydarzenia nie są szczytem wyobraźni. Można powiedzieć że książka powiela utarte już wcześniej schematy, jednak w bardzo subtelny i delikatny sposób. W czasie czytania po kolei poznajemy nowych bohaterów, widzimy jak zdobywają zapasy, walczą czy giną. Nie jesteśmy w stanie związać się uczuciowo z prawie żadnym z bohaterów gdyż książka jest zbyt krótka, a opisy zbyt powierzchowne.

Mimo wszystko książka powoduje uśmiech na twarzy. Niektóre momenty są naprawdę śmieszne i pozwalają nam zapomnieć o własnych problemach. Dzięki niej nasz mózg układa się na miękkich poduszkach i odpoczywa. To idealna pozycja na ciężkie, męczące, wymagające myślenia dni. Patrzyłam na nią z przymrużeniem oka i pozwoliło mi to cieszyć się z lektury. Nie jestem koneserem tego gatunku, jednak wydaje mi się że pozycja ta nie miała na celu zmieniania czyjegoś życia czy skłaniania do refleksji ale pozwolenie czytelnikowi na chwilę odpoczynku i oderwania od szarej rzeczywistości. 

Podsumowując książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia jednak pozwoliła się odprężyć i spędzić mile czas. Jest to książka dla osób które lubią lekkie, przyjemne i łatwe lektury mimo poruszanej tematyki. W niektórych momentach usta same wykrzywiają się w uśmiechu, a czytelnik przenosi się do nowego świata mimo że w rzeczywistości może popatrzeć na niego z własnego okna. 

Tytuł: "Po moim trupie"
Autor: Magdalena Owczarek 
Ilość stron: 240 
Wydawnictwo: Novae Res 
Kategoria: horror/komedia 
Ocena: 6/10 

Chciałabym was również przeprosić za moją nieobecność na blogu, niestety takie sytuacje mogą się powtarzać coraz częściej. Mam tak wiele nauki oraz innych zajęć że czytam zdecydowanie mniej książek niż kiedyś co odbija się na mojej aktywności w blogosferze. Mam nadzieję że nie spowoduje to że przestaniecie śledzić moje poczynania w sferze książkowej. Obiecuję że kiedy tylko będę mogła posty będą napływać :)
W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem. czyli kilka słów o Pamiętnikach Wampirów.

W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem. czyli kilka słów o Pamiętnikach Wampirów.


W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem.

Jak wiecie jestem wielką fanką seriali, a przygodę z nimi zaczęłam właśnie od "Pamiętników Wampirów". Zanim jednak obejrzałam serial przeczytałam książkę i muszę przyznać że naprawdę bardzo mi się podobała. Nie dokończyłam jednak tej serii ze względu na zabranie praw autorskich L.J.Smith. Dla mnie historia powinna zakończyć się wraz z wydaniem Północy. Nie wiem co wydawcą przyszło do głowy aby to kontynuować. Zakończyło się zostawiając czytelnika w zaskoczeniu i pozwoliło na dopisanie sobie w głowie własnego scenariusza. Dlaczego więc tego tak nie zostawiono ? Nie mam pojęcia, wydaje mi się że w grę wchodziły zbyt wielkie pieniądze aby można było odpuścić, w końcu czego nie robi się dla kasy prawda ?






Zarówno serial jak i książka opowiadają historię młodej dziewczyny Eleny, która zakochuje się w dwóch braciach. Stefan i Damon jak się można spodziewać są wampirami więc nie jest to zwyczajny miłosny trójkąt. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Oboje skupiają się na przeróżnych perypetiach i historiach. W serialu bardzo brakuje mi wątku kitsune, pensjonatu i drugiego wymiaru, które były moimi ulubionymi i wspaniale przedstawionymi przez autorkę. Serial jednak rozwinął wątek pierwotnego Klausa, miłości Damona i Eleny oraz Katherine. 







Już jutro odbędzie się premiera 7 sezonu serialu i mam co do
niego wielkie oczekiwania. Po sezonie 6 który był dla mnie dość słaby chciałabym zobaczyć coś co mnie zaskoczy, powrót do początków kiedy serial oglądało się z zapartym tchem i nie mogło doczekać się na nowe odcinki. Po odejściu Niny czuję lekką pustkę. Mimo że nie lubiłam Eleny, uwielbiałam Katherine. Nina była wspaniałą aktorką, która miała w serialu naprawdę bardzo trudne zadanie grania aż trzech diametralnie różnych postaci i świetnie sobie z tym poradziła. Nie jestem pewna czy serial odżyje po jej odejściu, czy tylko zmieni się bohaterka wokół której wszystko będzie się kręcić. Czekam aż pokarzą nam krwiożerczego, sarkastycznego, niezdyscyplinowanego Damona, a nie ciepłe kluchy które ostatnio widzieliśmy. Jestem niesamowicie ciekawa
postaci Enzo, która moim zdaniem ma wielki potencjał i zasługuje na dużo większe rozwinięcie swojego wątku niż do tej pory. Jeśli chodzi o Stefana chciałabym żeby wreszcie był szczęśliwy, aby nie dostawał ciągle w tyłek i mógł zaznać chociaż odrobinę szczęścia. Chcę atmosfery z pierwszych sezonów, dreszczyku i emocji jakie mi towarzyszyły przy każdym odcinku.





Zdecydowanie jednak uwielbiam ich jako ekipę. Obsada jest tuż po obsadzie Supernatural moją ulubioną. Widać że są przyjaciółmi mimo różnic, potrafią się razem świetnie bawić. Widać że atmosfera jaka towarzyszy im na planie jest nie do podrobienia. Dawno nie widziałam tak dobrze dobranych aktorów do swoich ról, czują się w nich idealnie, odnajdują się w poszczególnych rolach bez żadnego problemu. Poza planem również są przyjaciółmi co tylko wzmacnia miłość do serialu i poszczególnych postaci. Widzowie czują między nimi więź i sami przywiązują się do poszczególnych bohaterów. 





Mam nadzieję że się nie zawiodę i będę mogła być dumna z reżyserów serialu. Tyle lat jestem już związana z tym serialem, że nawet gdyby stał się gniotem i tak bym go oglądała. Liczę jednak że się bardzo miło tym sezonem zaskoczę, wyleję ponownie może łez i pozytywnie zaskoczę jak już się nie raz zdarzało. 

Wszystkie zdjęcia i gify pochodzą z mojego tumblra. Po więcej zapraszam na never been so cold



Ignoscentia [...] Ponieważ przebaczenie ma moc uzdrawiania. - recenzja Dziesięciu płytkich oddechów K.A. Tucker połączona z przemyśleniami.

Ignoscentia [...] Ponieważ przebaczenie ma moc uzdrawiania. - recenzja Dziesięciu płytkich oddechów K.A. Tucker połączona z przemyśleniami.

Ignoscentia [...] Ponieważ przebaczenie ma moc uzdrawiania.

Kiedy sięgałam po tą pozycję nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie jestem fanką romansów, jednak w jakiś sposób nie żałuję że przeczytałam tą powieść. Spowodowała że zaczęłam się zastanawiać co zrobiłabym na miejscu bohaterki i jak bardzo mój stosunek do przeróżnych spraw różni się od tego co przedstawiła nam autorka. 

Główna bohaterka Kacey po tragicznych przeżyciach postanawia zacząć wraz ze swoją siostrą nowe życie w Miami. Nie jest to jednak łatwe gdyż nie uporała się jeszcze z emocjami jakie towarzyszą jej od dnia wypadku. Poznanie przystojnego Trenta jest jednak światełkiem w tunelu i ma pozwolić dziewczynie pozbierać swoje serce w jeden kawałek. Jednak tajemnica jaką skrywa chłopak nie będzie tak łatwa do wybaczenia jakby się mogło wydawać. 

Przebaczenie to temat morze, ile ludzi tyle opinii. Ja jednak nie popieram zachowania bohaterki, nie byłabym w stanie stworzyć związku z kimś takim jak Trent. Byłabym w stanie mu wybaczyć jednak nie chciałabym mieć z nim nic do czynienia. Zapomnieć a wybaczyć to dwa różne pojęcia które definiuje w całkowicie różnych kategoriach. Byłabym w stanie wybaczyć, jednak nigdy bym nie zapomniała. 

Główna bohaterka irytowała mnie od samego początku książki i nie byłam w stanie przekonać się do niej do samego końca. Wydawało mi się że jedyną rzeczą jaką ma w głowie jest wielki neon z napisem seks, który całkowicie ją przytłacza. Z kolei Trent wykazywał się większym rozumem jednak mimo to również go nie polubiłam. Jedynie postacie drugoplanowe spowodowały że nie wyrzuciłam tej pozycji przez okno. 

Bardzo ciężko jest mi jednoznacznie ocenić "Dziesięć płytkich oddechów". Z jednej strony nie mogłam znieść zachowania bohaterów i pobudek jakie nimi kierowały przy podejmowaniu różnych, często bardzo ważnych decyzji. Z drugiej jednak strony historia skłoniła mnie do głębszej refleksji na temat tego czym tak naprawdę jest przebaczenie i w jakich przypadkach jest ono możliwe. Wydaje mi się że mam całkowicie inny system wartości niż bohaterowie podobnych pozycji dlatego nie potrafię w żaden sposób zrozumieć ich postępowania. Dla mnie najważniejszymi rzeczami w życiu jest rodzina i przyjaciele, dopiero później plasują się moje osobiste pobudki. Cóż, jestem osobą bardzo pamiętliwą, nic na to nie mogę poradzić. 

Podsumowując książka skłania do wielu refleksji i popatrzenia na historię z własnej perspektywy. Jednak już od połowy można się domyślić jakie będzie zakończenie plus naprawdę irytujący bohaterowie obniżają rangę naprawdę ciekawie zapowiadającej się pozycji.

Tytuł: "Dziesięć płytkich oddechów" 
Autor: K.A.Tucker 
Ilość stron: 421
Wydawnictwo: Filia 
Kategoria: literatura młodzieżowa 
Ocena: 5/10 

Bo miłość nie jest ani czarna ani biała - jest szara. Recenzja Okna Katarzyny Grabowskiej.

Bo miłość nie jest ani czarna ani biała - jest szara. Recenzja Okna Katarzyny Grabowskiej.



Byłam bardzo podekscytowana gdy otrzymałam możliwość zrecenzowania najnowszej książki tej autorki. Tak naprawdę niewiele wiedziałam o tej pozycji, miałam jednak pewne nadzieje że okaże się naprawdę dobra. Słyszałam wiele dobrego na temat Katarzyny Grabowskiej, a nie miałam jeszcze szansy przeczytania żadnej z jej pozycji. Sami więc możecie się domyślić jak wielka była moja radość gdy na moim czytniku pojawiły się właśnie "Okna".

Idąc ulicami mijamy wiele okien. Czy zastanawialiśmy się kiedykolwiek co się za nimi kryje ? Kim są domownicy, co czują, co robią, jak się zachowują ? Nieodłącznym gościem serca każdego człowieka jest miłość. Tak jest i w przypadku bohaterów opowiadań Katarzyny Grabowskiej. Czy będziecie w stanie wejść na emocjonalną huśtawkę po przeróżnych odcieniach miłość ? Pamiętajcie tylko jedno - miłość nigdy nie jest dokładnie czarna ani biała. 

Autorka porusza bardzo trudny temat jakim są odcienia miłości. W każdym ze swoich czterech opowiadań "Matka", "Ono", "Żona" i "Bóg" ukazana jest inna strona medalu. 

Czy dzieci kiedy dorosną są w stanie okazać matce taką miłość na jaką zasługuje ? Kwestią w opowiadaniu "Matka" jaka najbardziej mnie zastanawiała to kto tak naprawdę ma stu procentową rację. Prawda jest taka że dzieci dorastając zakładają własne rodziny, są pogrążone w swoich własnych już dorosłych sprawach. Czy matka ma więc prawo wymagać od dziecka tak wielkiej uwagi, aby było przy niej przez cały czas ? Ważne jest aby nie zapominać kto tak naprawdę poświęcił nam swoje najlepsze lata, kto nie spał całymi nocami, odmawiał sobie wszystkiego aby nam było jak najlepiej. Trzeba umieć zachować umiar, spojrzeć z perspektywy obu stron, aby żadna nie czuła się samotna czy przytłoczona. 

Opowiadanie "Ono" wzbudziło we mnie chyba największe emocje i zmieszanie. Nie jestem do końca pewna jaki był zamysł autorki, sama również nie wiem czy poprawnie zinterpretowałam treść. Ostatnie zdania powodują mętlik i zastanawianie się co tak naprawdę jest prawdą. Moim zdaniem opowiadanie pokazuje jak ważną wartością jest rodzina i miłość jaka się z nią wiąże. Nie zastanawiamy się jak wielkie jest nasze szczęście że wychowujemy się w normalnym, pełnym domu w którym gości miłość. 

Opowiadanie "Żona" jest obrazem tego jak ważna w naszym życiu jest prawda. W miłości czy związku nie ma miejsca na kłamstwa. Nie jesteśmy w stanie zbudować swojego życia na fałszu i obłudzie mimo że wydaje nam się to czasem dużo lepszym wyjściem. 

Opowiadanie "Bóg" porusza temat zakazanej miłości i wyboru pomiędzy jedną wielką miłością a drugą która wydawała się nam najodpowiedniejsza. Czym powinniśmy się kierować głosem serca czy rozumu ? 

Podsumowując opowiadania naprawdę mi się podobały i skłoniły do refleksji. Wydaje mi się że to właśnie było celem autorki - wzbudzenie emocji i kontrowersji. Wydaje mi się że obok tych historii nie da się przejść obojętnie gdyż każdy z nas może odnieść je do swojego własnego życia i sytuacji w jakiej się aktualnie znajduje. 



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję autorce bloga Literacki Świat Cyrysi :) 


Tytuł: "Okna"
Autor: Katarzyna Grabowska 
Ilość stron: 57
Wydawnictwo: Miasto Książek 
Kategoria: dramat, literatura współczesna 
Ocena: 7/10 



Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym. - recenzja Miasteczka Salem Stephen'a King'a.

Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym. - recenzja Miasteczka Salem Stephen'a King'a.

Nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym.

Jak dobrze wiecie uwielbiam twórczość Stephen'a King'a i kiedy
tylko mam nastrój sięgam po jego powieści. Postanowiłam więc że te wakacje nie mogą się obejść bez chociaż jednej jego pozycji. Postanowiłam więc sięgnąć po tak bardzo zachwalane "Miasteczko Salem", które niestety mnie zawiodło. 

Książka opowiada historię małego miasteczka Jerususalem, które w niewyjaśnionych okolicznościach zostało wyludnione. Wokół dziwnego miasteczka dzieją się dziwne rzeczy, co ciekawsze nikt nie ma pojęcia co stało się ze wszystkimi mieszkańcami, w końcu ludzie od tak nie mogą wyparować. Pytaniem jest również co z tym wszystkim wspólnego ma mały chłopiec, dziwny mężczyzna i dom na wzgórzu.  

Jak zawsze do prozy King'a podchodziłam z wielką nadzieją i miałam nadzieję że się nie zawiodę. Niestety, już na samym początku natrafiłam na spoiler dotyczący fabuły co zniszczyło calutki czar z jej czytania. Dowiedziałam się bowiem kto stoi za dziwnymi zniknięciami w miasteczku i ominął mnie cały efekt zaskoczenia. Dodatkowo podchodzę sceptycznie do książek które przedstawiają właśnie takie zjawisko. Nie chcę nazwać go po imieniu w tej recenzji gdyż będzie to spoiler, a  kto przeczytał powieść ten dokładnie wie o co mi chodzi. 

Postaci jak zawsze w książkach Stephena jest dość dużo i historia każdej z nich jest poprowadzona do samego końca. Wiemy więc co się stało z prawie każdym mieszkańcem tajemniczego miasteczka. Fabuła jest typową dla prozy tego autora. Stopniowo jesteśmy wprowadzani w fabułę i wciągamy się coraz bardziej. Ja jednak do końca nie mogłam się przekonać. Dla mnie zjawisko przedstawione w książce powinno być bardziej krwawe, myślące, przebiegłe. Cóż, spodziewałam się czegoś całkowicie innego. Jestem więc dość zawiedziona. Liczyłam że samo zakończenie wynagrodzi mi wszystko jednak bardzo się przeliczyłam. Było tym czego tak bardzo się bałam. Kompletnie do mnie nie przemówiło wręcz chciałam się śmiać. Część śmierci uważam za niepotrzebne i zbędne. Spowodowały u mnie tylko niesmak i rozczarowanie. 

Podsumowując spodziewałam się czegoś diametralnie innego od tego co otrzymałam. Jak dla mnie jest to najgorsza książka Kinga jaką czytałam, jednak ma również swój typowy klimat i czytało mi się ją stosunkowo dobrze. 

Tytuł: "Miasteczko Salem"
Autor: Stephen King 
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Kategoria: horror
Ocena: 6/10


Top 5 moich ulubionych lektur.

Top 5 moich ulubionych lektur.



Jako że już zaczął się wrzesień nie mamy tyle czasu na czytanie, a książkami po które sięgamy najczęściej są lektury. Niektóre nie są ciekawe inne wręcz przeciwnie dlatego przygotowałam wam zestawienie 5 moich ulubionych szkolnych lektur, które przeczytałam jak do tej pory :)


#5
"Dziady" Adam Mickiewicz 

Mimo że czytałam jak narazie tylko jedną część "Dziadów" bardzo lubię tą lekturę i już nie mogę się doczekać jak w tym roku będę mogła przeczytać kolejną część ! 

#4
"Śluby panieńskie" i "Zemsta" Aleksander Fredro 

Bardzo lubię Aleksandra Fredro. Jego styl jest lekki i w niektórych momentach naprawdę zabawny co tylko umila przymusową lekturę. Jego dramaty czyta się lekko i przyjemnie, aż nabrałam ochoty ponownie po nie sięgnąć. 

#3
"Balladyna" Juliusz Słowacki

Nie jestem w stanie wam powiedzieć jak wielkie emocje towarzyszyły mi przy czytaniu tej lektury. Uwielbiam ją niezmiennie już od wielu lat. 

#2
"Chłopcy z Placu Broni" Ferenc Molnar

Jejku, co to były za emocje ! Pierwsza książka na której płakałam rzewnymi łzami i do tej pory uwielbiam do niej wracać. Przesłanie jakie niosła, jej wielkość są nieopisane i z chęcią czytałabym ją w kółko i w kółko. 

#1
"Mały Książę" Antoine de-Saint Exuperie 

Nie sądziliście chyba że w tym zestawieniu zabraknie mojej ukochanej książki ? Odkąd ją przeczytałam jestem w niej zakochana. Jest to jedna z moich ulubionych pozycji za całokształt. Wspaniałe wykonanie, niesamowite przesłanie i ponadczasowość którą z roku na rok coraz bardziej doceniam. 

#Bonus 

Jakie by było zestawienie bez bonusu ? Dzisiaj bonusem są dwaj wielcy poeci a mianowicie Krzysztof Kamil Baczyński i Bolesław Leśmian. Ich prozę cenię niesamowicie. Uwielbiam ich styl, ukryte znaczenia, metafory. Wszystko wspaniale się dopełnia i pozwala czytelnikowi wczuć się w klimat jaki panował podczas tworzenia dzieła :)
Jeśli ludzie mówią o długiej historii, oznacza to zazwyczaj,  że jest krótka, ale oni ze wstydu nie potrafią się zdobyć na powiedzenie sobie prawdy. - recenzja Love, rosie Cecelia Ahern

Jeśli ludzie mówią o długiej historii, oznacza to zazwyczaj, że jest krótka, ale oni ze wstydu nie potrafią się zdobyć na powiedzenie sobie prawdy. - recenzja Love, rosie Cecelia Ahern

Jeśli ludzie mówią o długiej historii, oznacza to zazwyczaj,
że jest krótka, ale oni ze wstydu nie potrafią się zdobyć na powiedzenie sobie prawdy.

Jeśli mam być z wami kompletnie nie jestem romantyczką. Nie lubię romantycznych kolacji i oklepanych schematów. Z tego powodu również stosunkowo rzadko sięgam po typowe romanse czy literaturę kobiecą. Nie miałam więc wielkich oczekiwań kiedy sięgałam po "Love, rosie" czyli dawne "Na końcu tęczy" Cecelia Ahern. Jejku, jak strasznie się myliłam ! 

Powieść opowiada historię życia Alexa i Rosie, którzy od najmłodszych lat wychowują się razem i czują do siebie coś więcej niż zwykłą sympatię. Żadne z nich nie ma jednak odwagi powiedzieć o swoich uczuciach drugiej osobie. Los nie jest dla nich również łaskawy gdyż przez cały czas rozmija dwójkę naszych bohaterów. Czy w końcu uda im się dotrzeć do siebie czy może do końca życia nie poznają jak wielka jest ich więź ? 

Książka napisana jest w bardzo nietypowy sposób, mianowicie ma formę epistolarną - autorka pokazuje nam listy, e-maile, rozmowy telefoniczne, i tym podobne. Muszę przyznać że na początku forma trochę mnie denerwowała i nie mogłam się do niej zbytnio przekonać. Jednak w miarę jak zagłębiałam się w historię coraz bardziej ściskałam kciuki za Rose i Alexa. To jak za każdym razem kiedy już miałam nadzieję że wszystko dobrze się, a jednak było zupełnie inaczej powodowało we mnie smutek i rozczarowanie. Chciałam żeby jak najszybciej znaleźli szczęście i odnaleźli swoją właściwą drogę w życiu. 

Postacie są bardzo realistyczne, są to osoby które moglibyśmy zobaczyć w normalnym życiu i chyba jest to jeden z powodów dzięki czemu pozycja tak bardzo trafia do czytelnika. Historia nie jest przekoloryzowana, prawda płynie z każdej jej strony. Czytelnikowi wydaje się że historia mogłaby się wydarzyć również w naszym życiu. W moim przypadku książka była bardzo melancholijna. Przypominałam sobie moich dziecięcych przyjaciół z którymi nie mam już prawie żadnego kontaktu i jak czasem bardzo mi ich brakuje mimo upływu lat. Zaczęłam się zastanawiać co mogę zrobić aby nie stracić kontaktu również z ludźmi których znam teraz i są dla mnie bardzo bliscy. Każdy z nas chciałby przeżyć taką miłość jak Rosie, która jest moją ulubioną postacią żeńską. 

Dodatkowo uwielbiam ekranizację "Love, rosie", która moim zdaniem jest niesamowita mimo różnic z książką. Aktorzy spisali się na medal i muszę przyznać że kilka razy łezka zakręciła mi się w oczach, a uśmiech nie schodził z twarzy. 



Tytuł: "Love, rosie"
Autor: Cecelia Ahern 
Ilość stron: 512
Wydawnictwo: Akurat
Kategoria: romans
Ocena: 10/10 
Top 5 idealnych książek na rok szkolny.

Top 5 idealnych książek na rok szkolny.



Każdy z nas wie że rok szkolny jest czasem dość stresującym kiedy nie mamy zbytnio na nic czasu i czujemy się przytłoczeni obowiązkami. Postanowiłam więc stworzyć listę 5 książek które są idealne na odprężenie, przy których można odpocząć i zregenerować siły do dalszej pracy. A więc zaczynajmy :)


#5
"Percy Jackson" Rick Riordan 

Jest to pozycja idealna aby chwilę odpocząć przy lekturze. Jej humor jest niesamowity i udziela się nam na każdej stronie. Wciągamy się w historię już od pierwszej strony i potrafimy zapomnieć nawet o własnych problemach. 

#4
"19 razy Katherine" John Green 

Uwielbiam tą pozycję pana zielonego. Mimo wartości jakie pokazuje jest świetnym sposobem aby się odprężyć. Historia napisana jest w przystępny sposób, łatwo trafia do czytelnika i zostaje z nim na długo. Dodatkowo humor Greena obecny w każdej jego powieści dodaje jej tylko uroku. 

#3
"Love, rosie" Cecelia Ahern 

Urocza, bardzo wciągająca i życiowa opowieść. Umili nam czas nawet w chwili kiedy będziemy bardzo zmęczeni. Perypetie Rosie i Aleksa będą nam towarzyszyć bardzo długo i powodować wielki uśmiech na ustach nawet w najgorszych chwilach. 

#2
"Stulatek który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson

Lektura idealna dla osób które lubię humor i niebanalną historię w jednym. Dodatkowym plusem powieści są fakty historyczne, które przeplatają się z fikcją. Dzięki temu pozycja nie jest tylko miłym oddechem, ale także chwilą nauki. 

#1
"Bóg zawsze znajdzie ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia" Regina Brett

Uwielbiam panią Brett za rady zawarte w jej książkach. Ta jest jednak moją ulubioną w roku szkolnym. Jest wielkim opakowanym w twarde okładki akumulatorem do działania. Nie pozwala nam osiąść na laurach, cały czas motywuje i namawia do jeszcze większej pracy. Wspaniała pozycja pozwalająca zrozumieć to co robimy i dlaczego. 


A jakie są wasze ulubione książki, które was rozluźniają i powoduję uśmiech w stresujące dni ? :)
Go to school book tag ! (Tag autorski)

Go to school book tag ! (Tag autorski)


Miałam przerwę w dodawaniu postów, ale mam nadzieję że już niebawem wszystko się unormuje i posty będą pojawiać się bardziej regularnie. Dzisiaj przybywam do was z moim autorskim tagiem, mam nadzieję że się wam spodoba i nikt wcześniej już go nie wymyślił, gdyż nie chciałabym dopuścić się plagiatu ! Przedstawiam wam Go to school Book Tag ! Każdy może zrobić ten tag, nie tylko osoby które już za kilka dni wracają do szkoły, ale także osoby starsze które chciałyby powspominać dawne czasy :)

A więc przejdźmy do pytań ;)

1. Nowe zeszyty czyli postać która chce zacząć swoje życie od nowa. 

Do tej kategorii wybrałam Kacey z książki "Dziesięć płytkich oddechów" którą właśnie zaczęłam czytać. Jak narazie nie mam pojęcia czy uda jej się tego dokonać, ani nawet czy lubię tą postać. Mam jednak nadzieję że w miarę jak będę zagłębiać się w historię dokonam wyboru. 

2. Przybory do pisania czyli autor którego styl przemawia do nas najbardziej. 

Miałam duży problem z tym pytaniem i w końcu nie byłam wstanie zdecydować się na tylko jednego autora. Uwielbiam styl pisania John'a Green'a, Stephen'a King'a, Jakuba Żulczyka oraz Jodi Picoult. 

3. Podręczniki czyli postać która uwielbiała naukę. 

Może będę przewidywalna ale idealną postacią do tej kategorii jest dla mnie Hermiona z Harry'ego Pottera. Jej chęć powiększania swojej wiedzy był widoczny przez wszystkie części i trzeba przyznać że uwielbiała naukę !

4. Plecak czyli książka którą miałabyś ochotę schować na samo dno plecaka. 

Tutaj wybrałam "Małego Księcia" abym mogła nosić go zawsze ze sobą razem z plecakiem i nie musiała się z nią nigdy rozstać. 

5. Pierwszy dzwonek czyli książka która mimo upływu czasu ciągle dźwięczy ci w głowie. 

Musiałam się chwile zastanowić nad tym pytaniem ale ostatecznie wybrałam "Charliego", którego czytałam już naprawdę bardzo dawno, a mimo to ciągle jest to jedna z moich ukochanych książek i pamiętam z niej naprawdę bardzo wiele. 

6. Wredny nauczyciel czyli książka przy czytaniu której towarzyszyły ci negatywne emocje. 

Muszę przyznać że chyba nie miałam w swoim życiu takiej książki. Czytając staram się odprężyć i jest to dla mnie priorytet przy wyborze lektur. Nie chcę czuć się źle czytając i chyba dlatego nie spotkałam jeszcze takiej książki. 

7. Klasowy żartowniś czyli autor z poczuciem humoru. 

Na czele zawsze będą dla mnie Rick Riordan i John Green. Ich humor można zauważyć zarówno w książkach, jak i wywiadach. Zawsze kiedy sięgnę po ich książki czy oglądam ich w internecie na mojej twarzy gości uśmiech. 

8. Klasowa para czyli książkowa para która na początku cię irytowała, a potem się do niej przekonałaś. 

Taką parą jest dla mnie Patch i Nora z serii "Szeptem". Na samym początku ta para niesamowicie mnie irytowała i nie chciałam już więcej o nich czytać. Jednak w miarę jak historia się rozwijała czułam do nich coraz większą sympatię i w końcu się do nich przekonałam co w moim przypadku nie było łatwe ! 

9. Przyjaciel z ławki czyli postać z którą mogłabyś się zaprzyjaźnić. 

Zdecydowanie jest to Rosie z "Love, rosie". Jest to jedna z moich ulubionych żeńskich postaci i jest pewna że świetnie byśmy się ze sobą dogadały. Mam bardzo wiele wspólnego i mogłybyśmy razem podbić świat !

10. Nauka czyli książka która dużo cię nauczyła. 

Ciężko jest mi wybrać tylko jedną książkę ponieważ literatura bardzo dużo mnie nauczyła, ale aby nie być monotematyczną wybiorę "Wielkiego Gatsby'ego", który był moim zdaniem wielką skarbnicą mądrości. Cała historia jest szczera i prawdziwa co powoduje że tak wiele możemy się z niej nauczyć, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. 

Mam nadzieję że pytania jakie wymyśliłam wam się podobały, jak i nie zanudziłam was moimi odpowiedziami :)

Do zrobienia tagu nominuję: 

Mam nadzieję że dziewczyny w wolnym czasie będą miały ochotę odpowiedzieć na mój tag :)


Co to, kurde, jest fandom? - nietypowa recenzja Fangirl Rainbow Rowell

Co to, kurde, jest fandom? - nietypowa recenzja Fangirl Rainbow Rowell

Co to, kurde, jest fandom?




No właśnie. Czy tak naprawdę zastanawialiśmy się kiedyś jak poprawnie opisać fandom ? W końcu jestem przekonana że wiele osób które czytają mojego bloga działają w chociaż jednym fandomie, ale gdyby ktoś zadawał wam takie pytanie potrafilibyście na nie odpowiedzieć ?  
Jesteście gotowi zabrać plecaki i wyruszyć ze mną w podróż w poszukiwaniu odpowiedzi czym tak naprawdę jest fandom ? Wsiadajcie na swoje smoki, jednorożce, do swoich samochodów, na miotły i wyruszcie ze mną w poszukiwaniu odpowiedzi !


Osobami które mogą odpowiedzieć nam na to pytanie jest Cath i Wren, ale nie chciałabym im teraz przeszkadzać. Uwierzcie mi mają dużo swoich własnych problemów zarówno miłosnych jak i rodzinnych. Ach, nie wspomniałam że dziewczyny są bliźniaczkami, a przez pewien czas się do siebie nie odzywały. Spokojnie jeszcze do nich wrócimy i powiedzą wam pewien sekret, ale teraz dajmy im trochę prywatności w końcu są z nimi jeszcze Levi i Regan. Chodźmy więc dalej.


Znalazłam jedną księgę pradawnej wiedzy w naszej szkolnej bibliotece, w dziale ksiąg zakazanych. Nazwa księgi jest ściśle tajna i gdyby ktoś się dowiedział że tu szperamy moglibyśmy wylecieć ze szkoły ! Ale ufam wam że potraficie dochować sekretu, księga ta nazywa się Wikipedią, według niej fandom to określenie społeczności fanów, zwykle używane w odniesieniu do fanów fantastyki, ale nie tylko - używany jest także m.in. przez fanów mangi i anime orazRPG oraz nierzadko przez fanów piosenkarzy i aktorów, a także np. kreskówek (np. bronies). Jako fandom określa się zwykle ludzi aktywnie uczestniczących w klubachfanowskich, konwentach fantastyki lub w internetowych zdarzeniach, dyskusjach. Mądre księgi mają pewnie wiele prawdy, jednak nadal nie jestem przekonana. W końcu fandomy są wszędzie, otaczają nas więc nie możemy ograniczać się tylko do fantastyki czy mangi lub anime.
Idźmy więc dalej. Naszykujcie swoją broń moim mili gdyż właśnie będziemy przemierzać prawdziwy labirynt. Uwierzcie mi nie jest tu bezpiecznie, zwłaszcza nocą. W końcu teraz kiedy choroba zaatakowała świat nigdzie nie jest bezpiecznie. Sama czasem się boję, ale chcę odkryć tajemnicę fandomu. Widzicie ? Tam na skalnej płycie mamy kartkę: „Fandom to psychofanclub z dopiętą jakąś ideologią, śmieszną nazwą, wstążeczkami, często też nienawiścią do jakichś innych konkretnych wykonawców. Na szczęście nie ma to to za dużo do powiedzenia.”. Nie, to chyba jakieś żarty. Czy ludzie naprawdę tak nas postrzegają ? Przecież nigdy nie darzyłam nienawiścią innych fandomów ! Oczywiście wszędzie zdarzają się wyjątki, ale naprawdę boli mnie taka opinia, moi towarzysze chyba powinniśmy stąd iść. To nie jest nasza odpowiedź.



Mam nadzieję że nie boicie się wampirów ? Te tutaj są zazwyczaj niegroźne, ostatecznie mogę zadzwonić do znajomych łowców. Mam jednak nadzieję że mają wystarczająco burbonu i bracia nie będą musieli interweniować. Kiedyś zakopałam tutaj kartkę na której zapisałam słowa mojej koleżanki. Chwileczkę, zaraz ją znajdę. O, jest ! „Fandom to zabawa. To fani którzy mają obsesję na punkcie czegoś lub kogoś. No błagam jakby się tak zastanowić to każdy mógłby znaleźć dla siebie jakiś fandom!”. W sumie racja, każdy jest czyimś fanem, ale jednak to nie to samo co być w fandomie. To nie takiej odpowiedzi oczekiwałam. Wybaczcie, ale musimy iść dalej czuję że już niedługo znajdziemy odpowiedź !



Ruiny jednego z dystryktów zawsze wprawiają mnie w zadumę, czuję się tak samo również gdy patrzę na siedziby dawnych frakcji. Robię się sentymentalna przez tę naszą podróż. Ale jestem pewna że jesteśmy coraz bliżej rozwiązania zagadki. Widzicie to ogłoszenie ? Spójrzcie: „Bycie w fandomie jest niesamowite. To tak jakbyś spotkała wiele swoich kopii, osób które myślą podobnie, które cię rozumieją. To tak że widzisz w realnym życiu wiele nawiązań do fandomu mimo że ich nie ma, a inni to rozumieją. W fandomach właśnie to jest niesamowite. Czujesz się akceptowany, jest się jak rodzina mimo że nigdy nie poznamy choćby połowy z tych osób.” Och, tak bycie w fandomie jest niesamowite, ale nadal nie dostaliśmy dokładnej odpowiedzi czym on jest. Ech. Wracamy chyba do Wren i Cath, może one pomogą nam uporać się z zebranymi informacjami. Siadajcie na swoje pegazy, właśnie przyleciały z obozu, zabiorą nas na miejsce.





Dziewczyny nadal tu są.

Co to, kurde, jest fandom?
Nie zrozumiesz tego – westchnęła Cath, żałując, że użyła tego słowa, i mając świadomość, że jeśli zacznie się tłumaczyć, tylko pogorszy sprawę. Reagan nie uwierzy ani nie zrozumie, że Cath nie jest taką sobie zwykłą fanką Simona. Była jedną z tych prawdziwych. Była fanką, która ma własnych fanów.




Może jest w tym trochę prawdy ? Tak ciężko wytłumaczyć jest jednoznacznie czym jest fandom. Dla mnie jest to grupa ludzi która dzieli się swoją miłością do książki, serii, serialu czy czegokolwiek innego. W fandomie nikt się nawzajem nie ocenia, jest się jednością. Ludzie mogą myśleć że to trochę pokręcone, ale zawsze znajdzie się ktoś z kim możesz podzielić się że należysz do fandomu. Nie warto się z tym ukrywać w końcu bycie fanem to sama przyjemność i zaszczyt.



Dziękuję wam że towarzyszyliście mi w podróży w poszukiwaniu odpowiedzi. Wydaje mi się że każdy sam musi sobie odpowiedzieć czym jest dla niego samego fandom. A, zapomniałabym o niespodziance o Cath, ona w końcu jest prawdziwą Fangirl... Wybaczcie ale właśnie mnie poprosiła żebym wam nic nie mówiła, sama chce wam wszystko opowiedzieć. Chce opowiedzieć o sobie ludziom z każdego fandomu, ale nie tylko. Będzie na was czekać w nowej powieści Rainbow Rowell „Fangirl”.





Zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć, poleca renomowana fangirl Iza, która należy do fandomów: Potterhead, Supernatural family, TVD family, Maze Runner, Demigoods, Divergent, Tributes i Lovatic. Jak widzicie wiem co mówię w końcu jestem pełnoetatową fangirl ! 



Copyright © 2014 Poczytajmy coś ! , Blogger